Blog

Zajączek wielkanocny – skąd się wziął, gdzie daje prezenty i dlaczego chowa jajka?

Zajączek wielkanocny – skąd się wziął, gdzie daje prezenty i dlaczego chowa jajka?

Kim właściwie jest zajączek wielkanocny? Skąd się wziął i kiedy zdążył zadomowić się w wielkanocnych zwyczajach? Czy to tylko mniej znany kuzyn Świętego Mikołaja? I dlaczego przynosi akurat jajka? Przyjrzyjmy się tej nowej-starej tradycji, która w niektórych regionach Polski jest od dawna znana i praktykowana, a w innych dopiero zdobywa popularność.

Z tego artykułu zapamiętaj:

  • Zwyczaj wielkanocnego zajączka raczej nie może pochwalić się starożytnymi korzeniami – to tradycja niemieckich protestantów sięgająca XVI wieku. Najstarsza wzmianka o tym zwyczaju pochodzi z 1572 roku.
  • Zanim zając zdominował Wielkanoc w niemieckim kręgu kulturowym, jajka przynosiły też inne zwierzęta: lis w Westfalii, kogut w Saksonii, bocian w Turyngii czy kukułka w Szwajcarii.
  • W Polsce tradycja zajączka pojawiła się w XIX wieku, zwłaszcza na Śląsku i w Wielkopolsce. Reszta kraju poznała ją stosunkowo niedawno – w latach 90.
  • Dziś 62% Polaków deklaruje obchodzenie zajączka wielkanocnego – a zatem tradycja wciąż zdobywa zwolenników.

Skąd się wziął zajączek wielkanocny?

Zacznijmy od podstaw. Zwyczaj wielkanocnego zajączka w największym skrócie polega na tym, że w wielkanocny poranek (są wyjątki, o nich piszemy dalej) dzieci wyruszają na poszukiwania ukrytych prezentów. Na podwórku (a w miejskich realiach w zakamarkach mieszkania) czekają na nie jajka z czekolady, choć coraz częściej obok nich pojawiają się także bardziej trwałe upominki.

Skąd wziął się ten zwyczaj? Czy chodzi tylko o to, by Wielkanoc stała się dla dzieci równie atrakcyjna, jak Boże Narodzenie? Czy to kolejna okazja do rozpasanego konsumpcjonizmu napędzanego przez marketing? Jeśli nawet w tych podejrzliwych pytaniach jest ziarno twierdzącej odpowiedzi, hojny wielkanocny zając wcale nie jest współczesnym wymysłem.

Najwcześniejsza znana wzmianka o zajączku pochodzi bowiem z 1572 roku, z niemieckiego tekstu: Nie martw się, jeśli zajączek wielkanocny ci ucieknie; jeśli nie znajdziemy jego jajek, ugotujemy gniazdo. Brzmi znajomo? Dzieci już wtedy szukały jajek (choć raczej wcale nie czekoladowych) pozostawionych przez zająca. Sto lat później kolejny niemiecki tekst określa tę tradycję jako „starą bajeczkę” – co sugeruje dobre ugruntowanie zwyczaju.

Najważniejszym dokumentem w sprawie zająca jest jednak rozprawa medyczna z 1682 roku. Jej autor, Georg Franck von Franckenau, opisał ludowy zwyczaj z protestanckich regionów Alzacji, Palatynatu i Górnego Renu: dzieci budują gniazdka w czapkach, a wielkanocny zając – jako sędzia oceniający ich zachowanie – w nagrodę składa w nich kolorowe jajka. Franckenau pisze z dystansem godnym uczonego: Mit ten opowiada się na pocieszenie prostaczków i dzieci, że Osterhase chodzi po ogrodach i ukrywa jajka w ziołach. Dzieci szukają ich z tym większym zapałem, ku uciesze uśmiechniętych dorosłych.

Co ciekawe, zanim zając zdominował niemieckie tradycje wielkanocne, w różnych regionach jajka przynosiły zupełnie inne zwierzęta. W Westfalii i na Dolnej Saksonii był to lis – dokumenty z okolic Schaumburga wskazują, że dzieci budowały gniazdka w oczekiwaniu na „lisie jajka”. W Saksonii jajka przynosił kogut (do pewnego stopnia logiczne), w Turyngii bocian (też zrozumiałe), a w szwajcarskim Emmentalu – kukułka (to w końcu kraina zegarów z kukułką). Kto wie, być może z czasem zając wygrał po prostu dlatego, bo najlepiej wyglądał w czekoladzie? Tak czy inaczej, zajączek wielkanocny nie jest wytworem współczesnego marketingu. To szacowna, prawie 500-letnia tradycja.

Czy i dlaczego wielkanocny zając znosi jajka?

Dlaczego jednak jajek nie zostawia dzieciom wielkanocna kura, gąska czy gołąbek – albo chociażby wspomniana już kukułka? Skąd w ogóle wziął się pomysł, żeby zostawiał je zając? Wprawdzie istnieją ssaki, które rzeczywiście znoszą jaja (dziobak i cztery gatunki kolczatek – wszystkie mieszkają w Australii lub na Nowej Gwinei), ale zające zdecydowanie do nich nie należą.

Ciekawe wyjaśnienie zaproponował Richard Sermon, archeolog i autor monografii o korzeniach Wielkanocy. Jego zdaniem łączenie zajączka i jajek jest po prostu wynikiem pomyłki. Zające nie kopią nor, tylko zamiast tego odpoczywają w płytkich zagłębieniach w trawie. Z kolei czajki (czyli ptaki gniazdujące na ziemi) w identycznie wyglądających zagłębieniach, na tych samych łąkach, składają swoje jajka. Stąd łatwo o mylne zrozumienie tego, kto rzeczywiście je tam wysiaduje.

A może istnieje jakieś głębsze, znacznie bardziej tajemnicze wytłumaczenie? Szukając informacji o powiązaniu zająca i jajek łatwo trafisz na wzmianki o germańskiej bogini wiosny Ostarze (lub Ēostre), która zamieniła rannego ptaka w zająca – a ten zachował w nowej postaci zdolność znoszenia jajek. Ta opowieść miałaby przetrwać chrystianizację właśnie w śladowej formie chowania podarunków dla dzieci. Jest tylko jeden malutki problem: najstarsze źródło tej rzekomo starożytnej opowieści pochodzi z… 1883 roku, kiedy to pojawiła się w książce niemieckiego autora K.A. Oberlego.

Choć mit o zającu i Ostarze to XIX-wieczna fantazja, symbolika długouchego zwierzaka rzeczywiście jest starożytna. Od wieków funkcjonował jako symbol wiosny i płodności – Grecy poświęcali go Afrodycie, Rzymianie uważali za hermafrodytę zdolnego do rozmnażania bez partnera. Ten ostatni pogląd podchwycili średniowieczni autorzy bestiariuszy i – co dziś brzmi zaskakująco – uczynili z zająca symbol Maryi Dziewicy.

Zajączek wielkanocny w Polsce – import z Zachodu?

Wróćmy jednak go nieco bliższej historii. Kiedy tradycja zajączka wielkanocnego dotarła do Polski? W przypadku regionów o silnych wpływach niemieckich, czyli zwłaszcza na Górnym Śląsku i w Wielkopolsce, miało to miejsce już w XIX wieku. W reszcie kraju była jednak praktycznie nieznana aż do lat 90.

Na Śląsku zając bywa określany jako „hazok” (od niemieckiego „Hase”) i przynosi dzieciom maszkety, czyli po prostu słodycze. Zajączek przychodzi w niedzielę wielkanocną rano, a dzieci szukają prezentów ukrytych w mieszkaniu lub ogrodzie. Tradycja ugruntowała się po I wojnie światowej, za pośrednictwem niemieckiego systemu szkolnego. Niektóre rodziny zostawiają zającowi marchewkę – analogicznie do mleka i ciasteczek dla Mikołaja.

W Wielkopolsce tradycyjnie zajączek pojawiał się w… Wielki Czwartek. Dlaczego? To ostatni dzień przed ścisłym postem, a zatem „ostatnia szansa na coś słodkiego”. Zadaniem dzieci była budowa „gniazdka” dla zajączka – rano można było w nim znaleźć upominki. Zwyczaj ten opisywał już XIX-wieczny etnograf, Oskar Kolberg.

Z perspektywy wschodu kraju czy Małopolski zajączek jest pewną nowością – Wielkanoc zazwyczaj kojarzy się ze święconką, pisankami czy śmigusem-dyngusem, ale raczej nie z prezentami. Tradycje mają jednak to do siebie, że ewoluują, dostosowują się do realiów, zdobywają nowych zwolenników… zwłaszcza jeśli są atrakcyjne. Badania CBOS z 2020 roku wskazują, że aż 62% Polaków deklaruje kultywowanie tego zwyczaju – a zatem triumfalny pochód zajączka wielkanocnego trwa!

Czy zajączek staje się drugim Mikołajem?

To pytanie nurtuje nie tylko polskich rodziców. Nawet w Niemczech, ojczyźnie tradycji, toczy się publiczna debata: czy Wielkanoc staje się Bożym Narodzeniem 2.0? W skali konsumpcji, rzecz jasna, przodują Amerykanie – wielkanocne wydatki w USA sięgają 23,6 miliarda dolarów.

A jak sytuacja wygląda w Polsce? Z jednej strony, jak już ustaliliśmy, tradycja zdobywa zwolenników, a zajączek coraz częściej zapuszcza się z zachodnich województw do reszty kraju. Z drugiej: wydaje się, że polscy rodzice wciąż konsekwentnie podkreślają, że „zajączek to nie Mikołaj”, a w Wielkanocy najważniejszy jest jej duchowy i rodzinny wymiar – choć to po prostu nasza obserwacja i nie mamy na nią przypisu.

Być może największy urok zajączka polega na tym, że to wciąż zwyczaj, który można dość swobodnie kształtować. Nie jest obciążony nadmiernymi oczekiwaniami, wishlistami i presją „czy kupiłaś już wszystko?”. Można go obchodzić, albo i nie. Można ukryć w ogrodzie czekoladowe jajka, można poszalać z prezentami, a można też ograniczyć się do uroczystego śniadania przy stole.

Jeśli zwyczaj zajączka rozdającego prezenty Ci się podoba (lub po prostu jest elementem Twojej rodzinnej tradycji), to mamy dla Ciebie kod rabatowy ZAJĄC25 – który zapewnia 25% zniżki na cały asortyment sklepu pomelody. Czekoladowych jajek u nas nie znajdziesz, ale muzyczne prezenty dla dzieci – jak najbardziej. A jeśli zajączek do Ciebie nie zagląda? Też w porządku. Wielkanoc przeżywa się na wiele sposobów i żaden z nich nie jest bardziej „prawdziwy” od innych.

Kod ważny w okresie 18-31.03.2026

Menu

Twój koszyk

Nie ma produktów w Twoim koszyku

Zaloguj się